Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów na podstawie szablonu Rewelacja. | X

6.11.16

Join us - część 15 i 16

Cześć! Jakie tu pustki ostatnio... Tak dziś zdecydowałam, że czas najwyższy znowu coś opublikować i przeżyłam szok - to są ostatnie części, jakie napisałam, dalej mam tylko streszczenia rozdziałów :( Ale spokojnie, będę pisać ;)
Obiecałam, że będzie wesoło, prawda? No więc dziś będzie wesoło~ Wreszcie! Pisanie angstów wcale takie przyjemne nie jest (mimo, że często mi się zdarza).
Miłego czytania ^^

Dopiero 18 dni minęło, jak ja mam przeboleć 2 lata bez tej żyrafy?! T.T

Część 15
   W pokoju rozległ się dźwięk budzika. Kyuhyun, nawet nie otwierając oczu, wyciągnął rękę i uderzył w urządzenie, które natychmiast ucichło. Z powrotem naciągnął kołdrę na siebie i położył się. Nie pisane było mu jednak ponowne zaśnięcie, bo po kilku sekundach obudził się Ryeowook, który nie zważając na to, że wszyscy w mieszkaniu jeszcze śpią, ani na to, że dzień nie zdążył jeszcze się zacząć (przecież była dopiero dziesiąta rano!), ruszył do kuchni, w celu przygotowania posiłku. Zapach herbaty w końcu ściągnął Kyuhyuna  z łóżka i sprowadził do nowo odbudowanej kuchni na jedenastym piętrze.
   Remont trwał dość długo, jak na mieszkanie takiej wielkości, ale chłopcy wreszcie mogli wrócić na swoje piętro, które teraz wyglądało całkiem inaczej, niż przed pożarem. Zmieniło się przede wszystkim to, że drzwi, przejścia i tym podobne obiekty zostały zaprojektowane tak, aby Ryeowook mógł się swobodnie poruszać.  Obniżono też progi (a wręcz – pozbyto się ich) oraz naprawiono windę, a blaty w kuchni zostały wykonane tak, aby chłopak mógł spokojnie zaspokajać potrzeby żywieniowe zespołu. Ogólnie rzecz biorąc – całe mieszkanie dopasowano do potrzeb Ryeowooka, który teraz szybko uwijał się ze śniadaniem.
   Gdy już wszystko było gotowe, w pomieszczeniu zaczęli pojawiać się pozostali domownicy (również z dwunastego piętra). Tego dnia miał odbyć się ślub MiNyu i Hoona, na który wszyscy byli zaproszeni, toteż w dormie panowało małe zamieszanie i bałagan.
   Przy śniadaniu wywiązała się dyskusja  na temat nadchodzącej trasy koncertowej i solówek, później zeszli na temat niecodziennych nawyków Shindonga (który, bojąc się Heenima, wbrew sobie założył spodnie i szarą koszulkę na czas śniadania), aż w końcu zahaczyli o EunHae.
   Kyuhyun i Ryeowook byli osobami raczej spokojnymi, dlatego obserwowali tą konwersację bez słowa, szybko opróżniając zawartość talerzy. Kyu wepchał do ust ostatni kawałek kanapki i czym prędzej zniknął z kuchni – podobnie uczynił Wook.
   Starszy postanowił szybko udać się do łazienki, zanim pomyśli o tym reszta zespołu. Złapał Kyuhyuna za rękę i pociągnął za sobą.
– Musimy zdążyć przed nimi. – wytłumaczył, zamykając drzwi  na klucz.
   Młodszy z chłopaków przez chwilę nie wiedział, co ma robić. Potrzebował wziąć prysznic, ale jak ma się rozebrać przy kimś? W szczególności, kiedy tym „kimś” jest Ryeowook. Kyu przygryzł wargę i niepewnie stanął w kabinie prysznicowej, zasuwając zasłonkę. Jednak wiedząc, że starszy przyjaciel  stoi kilka kroków dalej, nie mógł pozbyć się uczucia krępacji. Powoli zdjął z siebie ubrania, a z każdą chwilą rumienił się coraz bardziej. Odkręcił wodę, ustawiając temperaturę i rozpienił szampon we włosach. Starał się szybko umyć i czym prędzej ubrać, byle tylko pozbyć się uczucia wstydu i zażenowania.
   Ryeowook w tym czasie starannie umył zęby i twarz, a następnie zajął się nałożeniem, kremu BB oraz innych kosmetyków – nie mógł przecież pokazać się w miejscu publicznym bez makijażu. Zrujnowałby sobie cały wizerunek, jaki budował przez ostatnie lata. Starał się nie patrzeć w stronę prysznica, jednak w całych staraniach przeszkadzał mu dźwięk wody, która spadała na dół, wcześniej spływając po ciele młodszego chłopaka.
   „Tak chyba postępują przyjaciele, prawda?” – te słowa wciąż rozbrzmiewały w jego głowie, nie dając mu spokoju. Dlaczego młodszy tak powiedział, czyżby nic do niego nie czuł? Ale po co wtedy miałby go pocałować? Ryeowook już niczego nie rozumiał: z jednej strony Kyuhyun daje mu wyraźne znaki, że coś do niego czuje, a z drugiej nazywa go przyjacielem…
   Chłopak wiedział jedynie, że powinien skończyć wpatrywać się w tą zasłonę, bo inaczej zrobi coś głupiego, czego będzie potem żałował. Wymierzył sobie mentalnie w policzek i przerzucił myśli na nałożenie korektora. Z namaszczeniem wklepywał preparat w skórę pod oczami, podczas gdy Kyuhyun skończył brać prysznic i szybko narzucił na siebie ubrania.

   Zespół dokończył śniadanie i wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, aby przygotować się do wesela. Leeteuk (który po odbudowie jedenastego piętra przeniósł się właśnie tam, nie mogąc dłużej patrzeć na wybryki EunHae) przysiadł na chwilę w salonie, czekając na zwolnienie się łazienki. Po jakimś czasie usłyszał dźwięk otwieranych drzwi, a z pomieszczenia wyszli Ryeowook i Kyuhyun. Leeteuka zamurowało. Co ta dwójka robiła razem w łazience?!
   „Zaraz… - pomyślał. – Najpierw znikają w środku nocy, potem dziwnie się zachowują, teraz to…”

   Tymczasem Kyuhyun i Ryeowook zupełnie nieświadomi tego, że Leeteuk od jakiegoś czasu ich obserwuje, spokojnie opuścili łazienkę i wrócili do swojego pokoju. Tak – mieli wspólny pokój. Kiedy tylko dolne piętro zostało odbudowane, Leeteuk od razu zdecydował, że Ryeo nie może być sam, ale potrzebuje kogoś do pomocy, a wtedy Kyuhyun nie uprzedziwszy nikogo, najzwyczajniej w świecie wprowadził się do przyjaciela.
   Chłopcy szybko przebrali się, stojąc tyłem do siebie, a dzieliło ich jedynie skrzydło szafy – do tego już się przyzwyczaili. W końcu zespół w asyście menedżera opuścił mieszkanie i udał się do świątyni, gdzie miała mieć miejsce ceremonia.
– W razie czego, dzwońcie. – rzucił przełożony i zniknął.
   Cały zespół zgodnie wszedł do budynku i zasiadł w ławkach. Kościół był pięknie przystrojony białymi wstęgami i czerwonymi różami. Panna młoda – MiNyu – miała na sobie długą białą sukienkę z falbanami i koronkowymi wykończeniami, a we włosy wpięte śnieżno-białe różyczki. Hoon ubrany był w garnitur o nieco bardziej beżowym odcieniu niż sukienka partnerki i czarny krawat. Msza Święta (bo para młoda była katolikami) i zaślubiny – ku uciesze Heechula – przebiegły dość szybko i sprawnie. Kiedy nowożeńcy opuścili świątynię i przed jej bramą złożyli sobie pocałunek, zgromadzeni wokół zaczęli bić brawo, po czy, wszyscy udali się do domu weselnego. Tam para ponownie obiecała sobie miłość i złożyła podpisy, aby ich związek był ważny w świetle prawa, pokłoniła się rodzicom i zniknęła na chwilę, by przebrać się w coś wygodniejszego.
   Sala miała ściany w kolorze ciepłego brązu, gdzieniegdzie zasłonięte białą firaną; z sufitu zwisały kryształowe żyrandole, a całość dopełniały świece na stołach, przysłoniętych śnieżnymi obrusami.
   Kiedy para młoda wróciła, a goście zjedli obiad, na stół podano tort i szampana (dzieci dostały Piccolo). Wszyscy świetnie się bawili o tańczyli do upadłego, z wyjątkiem dwóch osób.
   Kyuhyun siedział bez słowa przy stole, tępo wpatrując się gdzieś w przestrzeń. Dlaczego Ryeowook poszedł z nim do łazienki, przecież mieli wystarczająco czasu. Aby każdy pojedynczo się umył. Może… Nie, Wook taki nie jest, poza tym on nic nie czuje do młodszego, są jedynie przyjaciółmi.
– A ty nic nie pijesz? – spytał Kyu lidera.
– Nie, nie mogę mieć jutro kaca. – odpowiedział bez wahania, prostując się na siedzeniu.
– Dlaczego? – spytał Ryeowook. – Masz jakieś plany?
– Muszę iść rano na nagrywanie…
– Dobrze wiemy, że nie masz teraz nic w grafiku. – przerwał mu Kyuhyun. – Menedżer cię wydał.
   Leeteukowi rozszerzyły się źrenice. Teraz już nie ma ucieczki – musi powiedzieć im prawdę.

Część 16
– Wstawać, wszyscy! Nie obchodzi mnie, że was głowy bolą, trzeba było nie chlać tyle!
   Heechul wpadł do pokoju Ryeowooka i Kyu i zaraz po tym, jak udało mu się ich obudzić, pobiegł do reszty. Kilka minut później wszyscy stali w salonie, jeszcze na wpół nieprzytomni, nie wiedząc, o co chodzi. Heenim wypchał z pokoju lidera, który zapierał się ze wszystkich sił, wymachując rękami. Postawił go na środku pomieszczenia, a sam pogrzebał za oparciem kanapy i wyciągnął stary, już nieco zniszczony zeszyt z naklejkami Barbie na okładce. W tym momencie wszyscy zrozumieli, dlaczego zostali wyrwani ze snu o tak wczesnej porze.
-Masz. – wcisnął liderowi długopis z zeszytem do ręki. – I tłumacz się.
   Leeteuk westchnął i usiadł przy stole – cały zespół wpatrywał się w niego z niecierpliwością. Przez chwilę najstarszy pisał coś z ociąganiem różowym tuszem, aż w końcu postawił kropkę za ostatnim zdaniem i podał zeszyt osobie po prawej. Członkowie zespołu przekazywali sobie zeszyt i długopis, w ciszy czytając to, co nakreślał tam lider i podpisując się pod tym. Kiedy notatnik wrócił do Leeteuka, ten przewertował na pierwszą stronę, która pokryta była brokatem, gwiazdkami i koślawo narysowanymi serduszkami.
– Przypominam wam, że obowiązuje was bezwzględne milczenie i dochowanie warunków, a nieprzestrzeganie regulaminu zeszytu będzie karane wyrzuceniem z zespołu, co oczywiście jest niemożliwe, więc ten, kto się czegoś takiego dopuści, zostanie pozbawiony dostępu do lodówki i łazienki na obu piętrach.
Umowa umową – to tylko formalności i kolejna pokręcona tradycja dormu Super Junior. Nawet bez tego nikt nie ośmieliłby się podpaść liderowi.
– Tak, że… O niczym nie wiecie.
I zamknął zeszyt, wciskając go za oparcie kanapy. Zaraz po tym zaczęły się pytania.
– Jak długo jesteście razem?
– Gdzie się poznaliście?
– Yah! Czemu mi nie powiedziałeś?!
– Chwila! – przerwał im Teuk. – Wszystko wam powiem, tylko skończcie się drzeć.
Westchnął przeciągle, a reszta zespołu wpatrywała się w niego z oczekiwaniem.
– Poznaliśmy się podczas sesji dla SPAO, jest ich przedstawicielką. Znamy się więc trochę ponad pół roku.
–  Dlaczego o tym nie wiedzieliśmy?
– No jakoś tak wyszło, że na początku wam nie powiedziałem, a potem… No wy mi też wszystkiego nie mówicie!

Kyuhyun usiadł na łóżku obok Ryeowooka i westchnął.
– Ech, spodziewałbyś się, że ten staruszek znajdzie sobie dziewczynę?
– W życiu. – Zaśmiał się Ryeo. –Zastanawiam się tylko, jaką osobą musi ona być, że udało jej się polubić Teuk hyunga.
– Pewnie tak samo dziwną jak on.
Oboje, zanosząc się ze śmiechu, opadli na łóżko.
– Co się z tym światem dzieje... No bo popatrz, my, najlepsze wokale w Korei, najlepsi, najprzystojniejsi i najfajniejsi, a dalej sami – powiedział z pełną powagą Kyuhyun.
– Widać los przygotowuje dla nas coś lepszego.
Ryeowook przewrócił się na bok i spojrzał na drugiego chłopaka, który po chwili wyczuł na sobie jego wzrok. Ever maknae pomyślał w tej chwili, że mógłby powiedzieć Kyuhynowi, co do niego czuje, ale od razu odrzucił tę myśl i po prostu uśmiechnął się.
– Jak dla mnie, to mogę żyć bez dziewczyny. I tak już dostałem dużo od losu.
„Dziękuję, Wookie, że jesteś moim przyjacielem.”
– O czym mówisz?
Kyu przełknął ślinę. To jest idealna okazja do wyznania mu prawdy - więcej takiej już nie będzie. Przecież od dawna chciał mu to powiedzieć, więc dlaczego teraz tak ciężko mu wydusić dwa słowa – „kocham cię”. Tyle już w życiu przeszedł: treningi całymi nocami, niejedzenie przez kilka dni, zakuwanie nocami byleby zdać maturę. Potrafił ćwiczyć po kilkanaście godzin, aby tylko dojść do perfekcji, a nie potrafił wypowiedzieć tak prostego zdania.
– Bo wiesz... – Zaczął niepewnie i poczuł, jak kropla potu spływa mu po czole.
„Kocham cię! Kocham cię jak nikogo dotąd!” - nie potrafiło mu to przejść przez gardło. Co, jeśli Ryeowook nie czuje tego samego? Jeśli go odrzuci, odsunie od siebie na zawsze, pozbawiając go nawet ich dotychczasowej przyjaźni?` Może lepiej nie mówić, może lepiej zostać w obecnej relacji...
– Bo tak naprawdę...
– Lubię cię.
Kiedy do uszu Kyuhyuna dotarł ciepły głos starszego, zastygł w bezruchu, z osłupieniem przysłuchując się mu.
– Już od jakiegoś czasu czułem się dziwnie w stosunku do ciebie, ale nie wiedziałem, o co chodzi. Po TYM wydarzeniu... Wiem, że nigdy nie byliśmy jakoś specjalnie blisko, ja miałam Sungmina. Ale to ty wtedy mi pomogłeś i nie pozwoliłeś zamknąć się na resztę świata. Wiem, że odwiedzałeś mnie codziennie w szpitalu. W środku nocy zgodziłeś się pójść ze mną a cmentarz. Dziękuję i.. Nie wiem, jak wygląda to z twojej strony, ale... Ale ja cię kocham – powiedział, ściszając głos przy ostatnim zdaniu, jakby bał się tego.

– Bo wiesz... – zaczął niepewnie Kyuhyun.
Ryeowook chyba zaczynał się domyślać, o co chodziło młodszemu, jednak nie dopuszczał tego do siebie. To przecież niemożliwe, żeby Kyu czuł to samo. Nigdy wcześniej nawet nie dogadywali się ze sobą, dlaczego tak nagle miałby wzbudzać w nim jakiekolwiek uczucia?
A może by jednak... Powiedzieć mu? Może warto zaryzykować? Już tyle czasu ukrywał się ze swoją miłością.
„Aish, Kyu, tak strasznie cię kocham. Tym razem na pewno to powiem... Albo nie! Nie umiem...”
– Lubię cię.
Spojrzał na Kyuhyuna, który wpatrywał się w niego z rozszerzonymi źrenicami.
„Mamo, co ja zrobiłem.” - Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że wypowiedział tamte słowa nagłos.  Chciał wszystko cofnąć, odwołać, powiedzieć, że... tak tylko mu się wymsknęło – w końcu są przyjaciółmi.
– Już od jakiegoś czasu czułem się dziwnie w stosunku do ciebie – Sam nie wierzy w to, co mówił. – ale nie wiedziałem, o co chodzi...
Słowa same wychodziły w jego ust mimo, że tego nie chciał. Nie potrafił przestać, a głos trząsł mu się i załamywał. Ostatnie zdanie wyszeptał, jakby resztką sił, po czym zawiesił wzrok na młodszym chłopaku. Nie zauważył nawet, kiedy dłonie zaczęły mu sinieć z bólu, kiedy wbijał w nie własne paznokcie.
– A ty? – spytał nieśmiało, prawie niedosłyszalnie.
Kyuhyun jednak nic nie odpowiedział. Milczał jedynie, wpatrując się  w przyjaciela. Ryeowook z każdą chwilą tracił nadzieję, że jego uczucia mogą być odwzajemnione, aż w końcu spuścił wzrok. Nie był zawiedziony - spodziewał się tego.
– Przepraszam...
Ryeowook poczuł, jak dłonie młodszego oplatają jego ciało, przyciągając do siebie, a później już tylko ciepły dotyk warg na swoich ustach.
– Kocham cię, Ryeowook-ah.
Ich usta ponownie złączyły się w pocałunku. Jednak tym razem było inaczej, niż wtedy w salonie. Tym razem byli pewni swoich uczuć i tego, co robili.
– Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej? – Zdążył wyszeptać Wook między pocałunkami.
Kyuhyun odchylił głowę do tyłu i natychmiast poczuł ciepły dotyk na swojej szyi. Ryeowook błądził wargami po skórze młodszego, nie wykonując żadnych gwałtowniejszych posunięć.Wciąż bał się zrobić coś źle.
– Nie miałem na tyle odwagi. Sungmin zawsze był obok ciebie, jak miałbym to zrobić?
Ryeo musiał przyznać mu rację. Poza Minem, mało kogo dopuszczał do siebie.
– Przepraszam.
Ponowne złączyli usta w pocałunku, w którym zawarte miały być ich przeprosiny i obietnica czegoś lepszego.
– Jungsoo mówi, żeby obiad...
Para momentalnie od siebie odskoczyła, kiedy usłyszeli głos Eunhyuka i dźwięk otwieranych drzwi. Chłopak stojący w wejściu, przez chwilę się zawahał, a następnie wycofał, zamykając za sobą drzwi. Kyuhyun i Ryeowook spojrzeli po sobie przerażeni, po czym padli na łóżko, zanosząc się śmiechem.
– Kocham się.
– Też cię kocham, Kyuhyun-ah.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, nawet nie wiecie, jak bardzo motywuje mnie to do pisania^^

-Nie potrzeba się logować i można pisać anonimowo.
-Wyłączona jest weryfikacja obrazkowa.
-Możecie polecać swoje blogi - chętnie poczytam.
*Jednak nie życzę sobie spamu - będzie on usuwany!